poniedziałek, 9 września 2013

O glinkach słów kilka.

Dziś post o moim niezbędniku w kwestii pielęgnacji twarzy.
Nie wiem jak przedtem mogłam nie używać maseczek, olejków i innych mikstur. Odkąd przerzuciłam się na naturalne produkty, nie mam większych problemów  z cerą.


Oprócz tych widocznych na zdjęciu używam jeszcze glinkę czarną oraz glinkę białą.

Francuska Glinka Żółta- glinka która najmniej przypadła mi do gustu. Barwi skórę na brzydki żółtawy odcień, bardzo słabiutko oczyszcza i dodatkowo powoduje u mnie wysyp.

Glinka Zielona - zalecana do cery tłustej i trądzikowej, podobno najsilniejsza. Bardzo dobrze oczyszcza cerę, pory są zmniejszone, cera wygładzona i miękka. Przy częstym stosowaniu bardzo przesuszyła mi cerę, mimo nakładania po niej serum hialuronowego.

Wałdajska Glinka Błękitna- jeden z moich ulubieńców. Wspaniale oczyszcza, wygładza, poprawia koloryt, wszelkie zaskórniki i niespodzianki szybciej znikają , a nowe już się nie pojawiają. Widocznie zmniejsza pory. Nie przesusza mi cery, ani nie podrażnia.

Glinka Czarna - mój drugi ulubieniec. Niezbędnik w sytuacji gdy cera wygląda na zmęczoną, zapchaną i brzydką :) Dogłębnie oczyszcza , zmniejsza niespodzianki, przy regularnym stosowaniu poprawia koloryt, uelastycznia .Idealnie ściąga pory i wygładza . Cera nabiera blasku i promienieje zdrowiem :)

Glinka Biała-  mam o niej identyczne zdanie jak o żółtej. Jedyną różnicą jest , że nie barwi skóry, i nie wysypuje mnie po niej. Dla mnie za słaba, nie czuje tego cudownego oczyszczenia i oddychającej cery. 

Do glinek dodaje najczęściej kilka kropli olejku, ekstrakt z szałwi bądź nagietka , d-pantenol, i inne półprodukty które się do tego nadają.

Używacie glinek ? :)

17 komentarzy:

  1. Ja używam zielonej, do cery trądzikowej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Używałam systrematycznie zielonej, ostatnio spróbowalam białej a niedługo wypróbuję również różową ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. tak ja używam od czasu do czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. glinki to dla mnie czarna magia, jeszcze żadnej nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż wstyd się przyznać, ale jeszcze nie używałam glinek solo. Mam zakupione, ale się obję ich dotknąć..

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miałam jeszcze styczności z glinkami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Glinka zielona jest moim absolutnym hitem! Idealna wręcz do cery tłustej bądź mieszanej, tylko należy uważać z czasem jest trzymania, u mnie 10 minut to już max.
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  8. od czasu do czasu sięgam po glinki, ale nie lubię ich za to jak zasychają na skórze ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. O czarnej glince ostatnio gdzieś czytałam i ponoć jest naprawdę świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Co jaki czas robisz sobie takie maseczki ?;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raz w tygodniu, jeśli mam gorszą cerę to dwa :)

      Usuń
  11. Nie używam w ogóle glinek, ale moje czoło się zbuntowało i chyba taka kuracja przydałaby się :)

    Zapraszam na rozdanie, jeśli masz ochotę ;)
    http://psychodelax3.blogspot.com/2013/08/pierwsze-rozdanie-imieninowe.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Używam glinek zielonej i czerwonej, ale nie mogę zmotywować się do regularnego stosowania :) Pewnie dlatego że zasychają na skórze i tworzy się maska ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja spryskuje wodą żeby nie zasychały :) glinki działają tylko wtedy gdy są mokre/wilgotne :)

      Usuń
  13. Używam glinki zielonej (mój ulubieniec) i jestem z niej bardzo zadowolona. Moja skóra jest bardziej odżywiona i gładka. Mam też mniej problemów z wypryskami itp. Bardzo ciekawy blog ! Pozdrawiam, obserwuję i zapraszam do mnie :
    www.thickmadame91.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja do tej pory nie używałam żadnej glinki, ale z tego co piszesz, to chyba warto zacząć je stosować..;)

    OdpowiedzUsuń