czwartek, 5 września 2013

Garnier Oleo Repair - odżywka wzmacniająca

Marki Garnier nie darze zbytnią sympatią, bo do tej pory prawie wszystko co kupiłam okazywało się bublem. Gdy jednak przeczytałam sporo pozytywnych recenzji o tej odżywce , bez wahania ją kupiłam .

Opis producenta :
Garnier Fructis opracował formułę zawierającą ultra delikatne i ultra lekkie olejki z owoców. Wnikają one do wnętrza włosa, aby naprawić wewnętrzne mikroubytki. Rezultat: włosy są dogłębnie odbudowane i zregenerowane, promienieją zdrowiem, zapewniają nieskończoną miękkość i naturalność.

Moja opinia :

+ ładnie nawilża
+ nadaje blask
+ wspomaga rozczesywanie
+ włosy są miękkie i gładkie
+ bardzo wydajna
+ pięknie pachnie

- przy codziennym stosowaniu obciąża, w moim przypadku sprawdza się używana jako maska
- kiepska dostępność ( w rossmanie jej nie mogłam zdobyć )
- twarde opakowanie, które sprawia problem przy końcu produktu

24 komentarze:

  1. ja chyba jednak odpuszczę. Po wszystkich kosmetykach do włosów do Garniera dostaję łupieżu - tym razem też nie zaryzykuje!!!!

    myślę jednak, że wielu dziewczyną się spodoba :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam zapachy z Fructis :P są bardzo intensywne i długo się utrzymują :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie w produktach Fructis tylko zapachy są fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. hmm no ja mam tylko już z pół roku Garnier Avocado & Carite. Przez długi czas bardzo dobrze się sprawdzała ;) Jakoś mimo wszystko mam obawy kupić tę lub goodbye damage, sama nie wiem czemu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja skóra i włosy bardzo lubią kosmetyki Garnier :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie czasem kusi goodbye dammage ta pomarańczowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie właśnie ta pomarańczowa średnio się spisuje, teraz kusi mnie żółta ;)

      Usuń
  7. Miałam z garniera chyba to była pomarańczowa i była całkiem niezła ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ooo, spróbuję na pewno, bo powoli zarażam się wlosomaniactwem, póki co pije pokrzywę, jem siemię lniane, uzywam olejku rycynowego i lnianego i odzywki z schaumy :D ale te z garniera zapisuje do listy zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. hmm moje włosy niestety nie przepadają za kosmetykami garniera :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Odżywki Garniera kojarzą mi się z dzieciństwem, mama zawsze ich używała do moich włosów jak byłam mała. Niestety jak na razie polubiłam się tylko z odżywką awokado i karite, więc chyba przy niej zostanę ;)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie kusi bardziej jej pomarańczowa siostra :)
    Kiedyś kupię do testów.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam ją :)
    Ja ją przeważnie kupuję w funciaku :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam inna odżywkę garniera, ale ma takie samo opakowanie i faktycznie od połowy odżywki wydobycie jej jest trudne.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapowiada się fajnie :) Ja zawsze używam odżywek z serii Ultra Doux, ale może na tą też się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Własnie poszukuję dobrej odżywki do włosów, kto wie może padnie na ten produkt, gdyż zapowiada się ciekawie !

    OdpowiedzUsuń
  16. nie miałam jeszcze ale wiele słyszałam..
    świetnie napisana recenzja

    pozdrawiam serdecznie
    MArcelka Fashion

    :)

    OdpowiedzUsuń
  17. słyszałm o niej dużo dobrego, bardzo mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. moich włosów praktycznie nic nie obciąża, może wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny blog ;)

    Obserwuję i liczę na rewanż ;)

    http://xkarolajnxx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń