Znów zabieram Was w krainę maseczek z glinek ;) Tym razem o białej glince od CosmoSpa .
Wspominałam Wam już nie raz, że moją ukochaną glinką jest czarna - nic jej chyba nie pobije w kwestii oczyszczania . Spróbowałam już bardzo dużo kolorów , i mało która pasuje mi tak jak wspomniana wyżej ;)
Biała glinka jest glinką najbardziej łagodną, polecaną do cery zmęczonej, suchej, dojrzałej, z szarym kolorytem. Często spotykana w wielu kosmetykach , i zwykle mi one nie przypadają go gustu ( np. szampon Garniera oczyszczający - porażka jakich mało ).
Czy biała , czysta glinka podbiła moje serce ? - NIE !!
- z oczyszczaniem radzi sobie na prawdę słabo, mówiąc szczerze nie czuje różnicy po zastosowaniu
- pory jakie były takie są
- nie ma tego charakterystycznego uczucia oddychającej skóry
- nie reguluje przetłuszczania skóry jak czarna czy błękitna
- nie działa na pryszcze i inne krosty
- zastyga jak każda inna glinka, więc trzeba spryskiwać wodą
Resztę oddalam swojej przyjaciółce ;)
Lubicie glinki ? - Ja bardzo, a najbardziej wielbię glinkę czarną która doskonale oczyszcza skórę ;) Jednak używanie sypkich glinek wiąże się z pewnym minusem , otóż trzeba je najpierw rozrobić i dopiero nakładamy na skórę. Glinka w tubce, którą wystarczy wycisnąć i nie trzeba wcześniej przygotowywać ? - TAK !! Na szczęście mamy takie produkty na rynku, i dziś Wam przedstawię jedną z ich wersji ;) 
Glinka rhassoul (ghassoul) wydobywana jest ze złóż znajdujących się w rejonie gór Atlasu średniego w Maroku. Posiada ona bardzo dobre właściwości oczyszczające. Usuwa zanieczyszczenia, reguluje wydzielanie i absorbuje sebum, zmniejsza przetłuszczanie się skóry głowy, wzmacnia włókno włosa oraz komórki skóry. Może być używana jako maska na twarz lub jako peeling do ciała lub do mycia włosów. Posiada działanie zmiękczające, kojące, odtłuszczające, łagodzi podrażnienia.


Ktoś kto wpadł na takie rozwiązanie jest dla mnie geniuszem :D
Glinki w różnych wersjach dostępne są na stronie GRANDI , w cenie około 15-20 zł.
- testowana przeze mnie glinka marokańska, inaczej Ghassoul nie została moim faworytem i ulubieńcem pozostaje glinka czarna.
-na plus na pewno zasługuje komfort używania , wystarczy wycisnąć tą gęstą pastę i nałożyć na twarz, niestety nie ma ona jednolitej konsystencji i czasem zdarzają się grudki
- skład ma świetny, co możecie zaobserwować na powyższym zdjęciu ( glinka i woda)
- jak każda glinka po pewnym czasie zastyga na twarzy, więc trzeba ją spryskiwać wodą
- a jak z działaniem ? dość kiepskie - owszem oczyszcza ale słabo, nie czuje tego że skóra pozbyła się zanieczyszczeń i że oddycha, jest gładka jak po każdej glince, i nie jest ściągnięta. Na dłuższą skalę również nie odczułam rezultatów, pory jakie były takie są, niespodzianki dalej się pojawiają, i nic się nie zmniejszają ( czarna glinka załatwia wszystkie te sprawy).
- ma skórę głowy nałożyłam tylko raz i nie zrobię tego więcej - dawno nie miałam tak wysuszonych włosów i skóry głowy ;)