To mój pierwszy krem do twarzy w takim kolorze :) Ale cóż się dziwić - skusił mnie ten marchewkowy odcień i to właśnie jego wybrałam sobie od Fitomed.

Produkt wielozadaniowy. Składniki naturalne kremu charakteryzują się słabym działaniem neutralizującym promienie UV. Obecne antyoksydanty (m.in. beta karoten, witamina E, karotenoidy i flawonoidy) wychwytują wolne rodniki, powstałe pod wpływem ekspozycji na słońce. Obecność oleju marchwiowego o intensywnie pomarańczowym zabarwieniu w sposób naturalny lekko koloryzuje skórę nadając jej przejściowy słoneczny odcień. Krem przyspiesza zdrowe opalanie. Po sezonie letnim odżywia, wyrównuje opaleniznę i przedłuża jej złocisty odcień.
- przyznaje , gdy go tylko zobaczyłam od razu stwierdziłam że pewnie będzie dawał efekt " różowej landrynki z solarium", ale moje wyobrażenia nie znalazły odniesienia w rzeczywistości
- krem ma ( a raczej miał !), dość gęstą ale mimo wszystko lekką konsystencję, wchłania się dość długo , pozostawiając tłustawą powłoczkę - pod makijaż w moim przypadku zupełnie się nie nadaje dlatego stosowałam na noc
- zapach ma neutralny, typowo olejowy, bez żadnej uciążliwej nuty
- a co z tym kolorem ? no niestety można go odczuć na twarzy ! dodam że nie jestem teraz blada. Krem zaaplikowałam w pierwszym dniu : ładnie nawilżył, zmiękczył i uspokoił cerę dając jej żółtawy odcień, więc dzielnie zaaplikowałam w dniu drugim : ta sama sytuacja odnośnie nawilżenia, a żółtawy odcień się lekko pogłębił , dzień trzeci : jestem nawilżona i żółta jakbym chorowała na żółtaczkę !
- dla mnie jest to produkt do stosowania max 2 razy w tygodniu, inaczej daje brzydko wyglądający żółty odcień - wykorzystałam do ciała mieszając z balsamem
Serca mojego nie podbił zupełnie, wolę produkty które sprawiają że wyglądam normalnie , a nie jak niedojrzała marchewka :)
Ale dziwny produkt:):)
OdpowiedzUsuńTo samo pomyślałam. :)
UsuńJa również :))
UsuńChyba bym się nie odważyła na stosowanie tego kremu :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie się go bałam, przez kolorek, teraz się nie skuszę, dziękuję za recenzję ;)
OdpowiedzUsuńNo właśnie tego efektu żółtości bym się przy nim obawiała. Plus za nawilżenie :)
OdpowiedzUsuńPierwszy raz widzę taki produkt :-)
OdpowiedzUsuńniezły kolor ciekawie jak by u mnie wyglądało jego staosowanie
OdpowiedzUsuńja miałam nr 8 był bardziej pomarańczowy, moja mama używa go na dzień bo ma filtry . oddałam go jej do testowania.
OdpowiedzUsuńpomarańczowy odcień jest widoczny do godziny, później krem wchłania się całkowicie
O mamo :D Nie rozumiem dlaczego po przeczytaniu twojej niezbyt pochlebnej recenzji chcę go mieć :D
OdpowiedzUsuńJuż widziałam u kogoś na blogu.Dla mnie ciekawy jest, chętnie bym go wypróbowała:))
OdpowiedzUsuńojej!!! Ale kolor!! :0
OdpowiedzUsuńwygląda jak papka dla dzieci ;) szkoda, że nie daje ładnego odcienia :(
OdpowiedzUsuńraczej nie skuszę się na niego, fajnie, że nawilża, ale ryzyko żółtej skóry mnie zniechęca
OdpowiedzUsuńCiekawił mnie ten krem, ale z drugiej strony wydawał mi się trochę dziwny przez ten kolor :) Też raczej nie chciałabym mieć żółtego odcienia skóry :/
OdpowiedzUsuńale dziwny kosmetyk, wątpię żeby ktokolwiek chciałby być żółty :)
OdpowiedzUsuń'niedojrzała marchewka' :D :))) dziwne :) ja się raczej nie skuszę :)
OdpowiedzUsuńOj to raczej nie dla mnie, chyba nie do twarzy mi w żółtym :)
OdpowiedzUsuńodpada, nie dla mojej karnacji ;(
OdpowiedzUsuńnie chciałabym być żółta :D wolę już być takim bladziochem jak jestem :D
OdpowiedzUsuńOdważna jesteś, ja bym się nie skusiła na ten krem :P
OdpowiedzUsuńOjejku, prawdziwa marchewa. Ciekawe jakby ja wyglądała po kuracji tym kremem?:)
OdpowiedzUsuńPrzy mojej jasnej cerze taki krem z pewnością by się dobrze nie sprawdził :)
OdpowiedzUsuń