Kolejny produkt z paczki od Eveline, którego nie używałam :) Od razu poleciał do koleżanki, więc recenzja będzie na podstawie jej opinii. Odkąd robie hybrydy, nie sięgam już wcale po normalne lakiery / odżywki. Aby utrzymać paznokcie w dobrej kondycji smaruje je co wieczór olejkiem .

Jak widzicie na powyższym zdjęciu odżywka ma ładny, mleczno-różowy kolorek. Niestety nie jest produktem całkowicie kryjącym, ale dobrze sprawdzi się np do frencha. Schnie dość szybko, zapach - jak każdy lakier do paznokci.
Czy wzmacnia paznokcie ?
Nie do końca. Owszem po 3 tygodniach stosowania są trochę twardsze, ale nie widać niestety wzmocnienia i odbudowy.
Nadaje się również jako baza pod lakier kolorowy, ale nie wpływa na jego trwałość. Sama odżywka lubi odpryskiwać po 2-3 dniach, jednak nie schodzi płatem tak niektóre marki.
Znów trafiłam na kolory, zupełnie nie pasujące do moich piwnych oczu.
W takich odcieniach wyglądam tragicznie - a nie o to raczej chodzi w makijażu :)
Nie umiem za wiele o tych produktach napisać - bo ile można pisać o kredce do oczu czy cieniach ?

Na pierwszy rzut oka paletka wygląda bardzo zachęcająco.
Jeśli ktoś dobierze dobry kolor, to śmiało może nią wykonać makijaż dzienny i wieczorowy.
Niestety pigmentacja cieni nie powala - jest dobra, ale bez efektu wow. Nałożona na bazę jest troszkę lepsza, ale mimo wszystko trzeba trochę pomachać pędzelkiem, żeby uzyskać ładny efekt. Na powiekach utrzymuje się cały dzień, nie traci koloru. Nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków jej używania.
Kredka do oczu
Kredka jak kredka.
Opisywanie jej wyglądu mija się z celem - widzicie na zdjęciach ;)
Jak się spisuje ? Jest dobra, ale też nie powala.
Ma fajną, dość miękką konsystencję, dzięki czemu można łatwo narysować kreskę. Pigmentacja lepsza niż paletki, ale też nie rewelacyjna - trzeba poprawiać kreskę aby była wyraźna. Nie znika z powieki i się nie rozmazuje - utrzymuje się aż do demakijażu ( nie mam tłustych powiek).