poniedziałek, 6 lipca 2015

Pszczela Dolinka - Naturalne mydełko wiśniowe

O świetnym bananowym mydełku z Pszczelej Dolinki pisałam TUTAJ.  
Teraz od 8-10 lipca trwać będą dni darmowej dostawy, więc jest to świetna okazja by wypróbować te cudowne mydełka :) 


Mydełko z masłem kakaowym i masłem shea, uzyskane na bazie oleju palmowego i kokosowego. Bardzo dekoracyjne mydełko, dwuwarstwowe: jedna warstwa delikatnie barwiona glinką czerwoną, druga - glinką żółtą (glinka żółta barwi mydło na jasno-łososiowy kolor). Wierzch mydełka jest posypany mieszanką suszu: lawendy, nagietka, bławatka, kocanki i pomidorów, co dodaje mu niepowtarzalnego uroku. Urokliwości mydełka dopełnia ciepły zapach olejku wiśniowego. 

Działanie składników:
- regenerują i odżywiają skórę,
- silnie nawilżają, wygładzają i zmiękczają skórę,
- łagodzą podrażnienia i stany zapalne.
Kolor i zapach mydełka są całkowicie naturalne - pochodzą z zastosowanych składników.




Mydełko wiśniowe tak jak i inne ma świetny skład i piękny wygląd. Należy ono do kategorii masełkowej, ze względu na dodatek masła kakaowego i masła shea.

Zapach jest cudowny - wiśniowy, lekko kwaskowy, taki ciepły, otulający . Nie ma w sobie żadnej chemii. Kostka jest innej konsystencji niż sklepowe "mydła" , można ją łatwo przekroić nożem na pół, nic się nie kruszy. Mydełko daje cudownie kremową i pachnącą pianę , doskonale oczyszcza skórę i ją natłuszcza. Stosuje je również do twarzy i spisuje się na medal ( posiada w składzie glinkę czerwoną i żółtą) . Po umyciu nie używam żadnych balsamów i maseł, skóra jest gładka i odpowiednio natłuszczona.

Moja skłonna do przesuszeń skóra jest nim zachwycona :)
Jeśli nie znacie mydeł z Pszczelej Dolinki koniecznie wypróbujcie .

niedziela, 5 lipca 2015

Lily Lolo - Bronzer mineralny Waikiki

Są zaledwie od kilku dni, a ja mam ich dość - odejdźcie już upały :)
Kosmetykami Lily Lolo zachwycałam się w poprzednich dwóch postach . Bronzer natomiast mojego serca nie podbił.





Dlaczego go nie polubiłam ?

Przez kolor ! - może tego tak na zdjęciu nie widać, ale odcień wpada w okropną marchewkę, z dodatkiem drobinek. Dla ciemnych karnacji będzie w porządku, ale dla osób średnio opalonych, z cerą wpadającą w lekko żółte tony wygląda dziwnie. Aplikowałam go kilka razy , i za każdym razem po chwili zmywałam - wyglądałam jak Pani lekkich obyczajów, która nie potrafi zrobić makijażu. 

Jestem na NIE. Teraz zastanawiam się co z nim zrobić, bo używać nie będę :)