piątek, 3 października 2014

Nowości, Zakupy itp :D

No nie umiem przestać kupować ! :)

Jak coś mi wejdzie do głowy to nie ma zmiłuj - kiedyś to muszę mieć. Dopadła mnie mania YC, a tak kręciłam głową gdy czytałam na blogach że można się uzależnić od nich - ojjj można, zwracam honor ;) Tak samo było w przypadku lakierów Rich Color i pomadki Velvet Matt- gdy pojawiły się nowe odcienie musiałam kupić nudziaka nr 27, dorzuciłam też Vision na próbę ale jestem na NIE, nie podoba mi się wykończenie i gorsza trwałość, top matowy- strasznie podobają mi się matowe paznokcie. Żele Balea to również moja zachciewajka, jak się oprzeć takim ładnym butelkom nowej limitki ? ( Różowy pachnie cudownie !). Do tego mała wizyta w Rossmanie i półprodukty do serum olejowego z hialuronem które stosuje do twarzy. I portfel z zegarkiem - kocham miętowy kolor, więc musiałam go mieć ;)

I się uzbierało tyle :)










środa, 1 października 2014

Make Me Bio - Orange Energy

Witajcie :) Wczoraj pisałam o migdałowym peelingu Make Me Bio, dziś przyszła pora na cudownie pachnący krem Orange Energy.



Doskonały krem opracowany na bazie wody z kwiatu pomarańczy, która z łatwością przenika w głąb komórek skóry, przywracając jej równowagę. Działa lekko ściągająco, rozjaśnia i tonizuje skórę. Orzeźwiający zapach kwiatu pomarańczy działa stymulująco na umysł. Olejki z migdałów, jojoba i shea doskonale nawilżają, odżywiają i chronią skórę nie pozostawiając uczucia ociężałości. Wyciąg z rumianku dodaje uspokajająco- łagodzące funkcje. Ten aksamitny krem jest idealnym wyborem na świeżą dawkę energii każdego dnia!






Moja opinia :


Na temat wyglądu opakowań rozpisywać się nie będę, bo już wczoraj wyraziłam swoją opinię. Jednak w przypadku kremu chętniej widziałabym go w opakowaniu Airless, bo nie lubię wkładać palców do opakowania ;) Skład bardzo ładny, bez zbędnej chemii. Krem ma dość gęstą i aksamitną konsystencję, o cudownym zapachu pomarańczy - i to takiej naturalnej, soczystej. Sam zapach poprawia mi nastrój, a jeśli doliczyć do tego jeszcze fajne działanie - to mamy ideał. Jeśli chodzi o produkt to jest bardzo wydajny, wystarczy maleńka kropelka na pokrycie twarzy. Wchłania się dość szybko, jednak pozostawia delikatnie błyszczącą powłoczkę, ale nie wpływa ona negatywnie na makijaż. Bardzo dobrze nawilża skórę, koi podrażnienia i odświeża cerę. Przy regularnym stosowaniu jest gładka, miękka i absolutnie nie zapchana ( a to sukces, bo wiele kremów mnie zapycha ).


Jeśli kochacie pomarańcze, a do tego macie mieszaną cerę ( jak Ja ), normalną bądź wrażliwą - koniecznie wypróbujcie ! :) Znajdziecie go TUTAJ.