poniedziałek, 2 marca 2015

Bielenda - Olejek arganowy do mycia twarzy z kwasem hialuronowym

Słyszeliście pewnie już o tej nowości Bielendy .
Są trzy wersje do wyboru ( między innymi z retinolem). Ja swój kupiłam ponad 2 miesiące temu, i drugą buteleczkę dostałam ostatnio na spotkaniu. 

Mam co do niego bardzo mieszane uczucia. 




Po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu , że olejki do mycia twarzy są nie dla mnie. Niestety nie czuje wtedy tej świeżości, i uczucia czystości.

W przypadku Bielendy było podobnie . Olejek nie pieni się, i podczas masowania skóry zamienia w lekką emulsję - to bardzo przyjemny zabieg :) . Zapach lekko cytrusowy. Oczyszcza skórę dość dobrze, nawet z mocniejszego makijażu - oczu nie próbowałam nim zmywać, więc nie wiem czy rozpuści tusz. Po spłukaniu skóra jest przyjemnie miękka i pozornie nawilżona . Czemu pozornie ? - pewnie przez zawartość parafiny na początku składu !.  To dobry produkt, ale do stosowania max 2 razy w tygodniu, inaczej by mnie zapchał.

A po drugie tak jak już wspomniałam wyżej ,gdy myję twarz muszę czuć że jest czysta - w przypadku  tego olejku nie ma to miejsca.

19 komentarzy:

  1. Szkoda, że składu nie zawarłaś :) pewnie i kwasu hialuronowego jest 'jak na lekarstwo' :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi też ten olejek nie przypadł do gustu ;c jak zaczęłam myć nim twarz i oczy, a miałam soczewki, to przez chwile nic nie widziałam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Też niestety go nie polubiłam, szczególnie przez zawartość parafiny w składzie.. Szkoda, że ją dodali, bo może by coś z niego było :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie mam przekonania do mycia twarzy tego typu kosmetykami

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja olejki lubię w pielęgnacji, tego nie miałam, ale jakoś nie całkiem mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie używałam,przydatne informacje bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A myślałam, że kiedyś się na niego pokuszę, choć bałabym się zapychania, już wiem żeby w jego stronę nie patrzeć

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba nie kupię, jakoś mnie nie ciągnie

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie bym go wypróbowała, choć u mnie też mógłby się średnio sprawdzić bo mam cerę mieszaną

    OdpowiedzUsuń
  10. Ma parafinę i tego się boję, ale spróbuję i zobaczymy jak będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mam i czeka w kolejce na testy. Ciekawe jak sie u mnie spisze.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta parafina w składzie mnie trochę odstrasza.. Ale mimo wszystko jestem go ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja bym chciała zobaczyć jego cały skład, bo oprócz tej parafiny to tak nie bardzo wiem co w nim siedzi :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zastanawiałam się ostatnio nad tym olejkiem, ale jeśli nie ma po nim efektu 'WOW', to sobie go daruję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Taka mała uwaga co do braku uczucia czystości po użyciu tego produktu- olejek do mycia twarzy jest pierwszym z dwóch etapów oczyszczenia skóry-po nim KONIECZNE jest umycie twarzy jeszcze raz jakimś żelem lub pianką oczyszczającą (zasada 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, z której pochodzi w ogóle idea używania olejków do mycia twarzy). Jeżeli się tego nie zrobi to można to porównać do zmycia twarzy mleczkiem do demakijażu i zaraz potem nałożenia kremu a chyba nikt tak nie robi ;).

    OdpowiedzUsuń
  16. to drugi w kolejności olejek jaki próbowałam. w porównaniu z poprzednim wypadł wg mnie gorzej. Zapach od razu mnie zniechęcił. - smażonego tłuszczu. bardzo lepki ,tłusty i gęsty. Wydajność wystarcza na ok 3-4 tygodnie. Kupiłam w promocji za 10 zł w cenie regularnej nie kupiłabym go (ok 19zł). Tak czy siak ponownego zakupu nie planuje.

    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń